25.06.2018

Shower your affection, let it rain on me



bo jej przybrani rodzice pomyśleli, że to świetny pomysł
13 IX 2004, St Ives, Kornwalia — VI Rok — Hufflepuff — Czysta Krew — Chór — Koło Zielarskie — Koło ONMS — sporadycznie Klub Pojedynków — Boginem piorun — Patronusem pingwin — 10 i 1⁄4 cala, jesion, włókno ze smoczego serca, sztywna — adoptowana — bliscy sercu
Chodzi na zajęcia z chóru, chociaż talentu z pewnością jej brak. Na całą resztę kół i klubów zapisała się z nudów i chęci zdobycia więcej znajomości, które teraz mądrze wykorzystuje, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba. Przyjaciółek nie ma, bo po prostu nie rozumie jak można plotkować przy malowaniu paznokci, pożyczać sobie ubrania czy chodzić razem do toalety. Najczęściej spotkasz ją w gronie chłopaków, którzy z chęcią wyzywają ją do wykonania kolejnych dziwnych zadań, a że Wendy nie zna granic dobrego rozsądku, robi wszystko, byle tylko zarobić parę drobnych dzięki temu. Wierzy, że kiedyś uzbiera wystarczająco pieniędzy na wycieczkę na Antarktydę. Nie potrafi oprzeć się pingwinom, które zawsze wydawały jej się znacznie ciekawsze niż niejedno fantastyczne stworzenie, a że nigdy nie jest jej zimno, to nie miałaby żadnego problemu z podróżą na biegun południowy, żeby zobaczyć je w naturalnym środowisku. Pod łóżkiem hoduje roślinki, które zawsze były jej oczkiem w głowie, a w wolnym czasie ukrywa się gdzieś ze szkicownikiem, który od kilku lat jest jej niezastąpionym przyjacielem.
Kiedy miała zaledwie rok została adoptowana przez Petera i Jean Darling  czystokrwistą rodzinę czarodziei. Stała się ich oczkiem w głowie od pierwszego momentu. O adopcji jednak postanowili powiedzieć jej dopiero wraz ze skończeniem siedemnastu lat. Tuż po tym jak dostała list z Hogwartu, matka zmarła w wyniku raka płuc, a Wendy została sama z ojcem. O dziwo naprawdę dobrze radzi sobie z temperamentem córki, nawet teraz kiedy zaczęła sprowadzać do domu kolegów na wakacje, a głównym tematem rozmów przy stole stały się jej miłosne perypetie i dramaty szkolne. Nawet jeśli jej serce bije szybciej na widok jego, to ojciec wciąż zajmuje najważniejsze miejsce w jej sercu. Zgrywa niedostępną, ale tak naprawdę nietrudno jest ją namówić na randkę, czy po prostu zwykłe przyjacielskie spotkanie. Jest wszędzie, a jednocześnie ciężko jest ją złapać, bo praktycznie zawsze się gdzieś spieszy. Nigdy jednak nie odmówi pomocy, jak to już przystało na jej puchońską naturę. Po tylu latach trzymania się z chłopakami stała się z pewnością silniejsza emocjonalnie, a jednak wciąż boi się, że zostanie kiedyś straszliwie zraniona przez kogoś bliskiego.
Na zdjęciu random z tumblr, w tytule Florence + the Machine 'Big God'.
jednak było mi tęskno do prowadzenia panienek, a Leonard pomimo mylących kwiatków w karcie, panią z pewnością nie jest. Wątki damsko-damskie kompletnie mi nie idą, więc narzucam sobie limit na nie. Wolę wątki oparte o uczucia, ustalone już relacje, ale żeby przede wszystkim coś się dało. Dram i romansów nigdy za wiele! | GG: 25602335
damsko-damskie 0/2 | damsko-męskie 0/?

16.06.2018

They don't know what I go through


Nie lubi głupich pytań. Chyba w ogóle nie lubi pytań, bo kiedy przychodzi do odpowiedzi, nie wie co ma powiedzieć. W końcu nie pozjadał jeszcze wszystkich rozumów, żeby chwalić się swoją wiedzą. Nawet jeśli zna odpowiedź, woli zachować ją dla siebie. Na pytanie o jego dalsze życie, odpowiada po prostu: będę Nikim. Ostatnio jednak naprawdę zaczął w to wierzyć i nie sądził, że coś tak błahego może go aż tak przerazić. Bardziej chyba jednak boi się braku akceptacji ze strony ojca, który wciąż go obwinia o wypadek jego matki, która już od trzech lat leży w śpiączce w Szpitalu Świętego Munga. Żaden z przyjaciół Leonarda jednak o tym nie wie. To wydarzenie sprawiło, że zaczął dążyć do perfekcji. Godzinami przesiaduje w lochach eksperymentując i warząc eliksiry, które pomagają mu radzić sobie z atakami gniewu, paniki i zanikami pamięci. Nie lubi chwalić się swoimi umiejętnościami, więc większość osób uważa go za kolejnego przygłupa ze Slytherinu. Za coś jednak przyjęli go do drużyny Quidditcha, prawda?

Myśli, analizuje, obserwuje, kalkuluje. Nie działa lekkomyślnie. Zawsze woli zastanowić się nad swoim kolejnym ruchem, niż ulec impulsowi. Uczy się na własnych błędach. Dążenie do perfekcji nie oznacza, że jest osobą z poukładanym życiem. Pomimo obliczeń i obmyśleń, zawsze zapomni o jakiejś zmiennej i cały jego plan się rujnuje. Potem dziwi się dlaczego dostał zero punktów za zadanie, albo kosza od dziewczyny, z którą akurat był na randce. Znajomi śmieją się, że za dużo myśli przez co brak mu animuszu. On jednak doskonale wie, że problem tkwi w jego braku stuprocentowej pewności siebie. Przyzwyczajony do porażek, boi się zrobić o jeden krok za daleko, co często doprowadza go do cofnięcia się o trzy kroki w tył. I chociaż nie przyzna, że to strach go zatrzymuje przed sukcesami, to będzie wszystkim powtarzał, że on po prostu dąży do bycia Nikim. I jedyne co naprawdę go przed tym powstrzymuje, to t e oczy, które sprawiają, że chce być Kimś.

Leonard Welch
10 IX 2004, Anglia, Portsmouth, Hrabstwo Hampshire
Na zdjęciu Felix Gesnouin, w tytule Bernadette Carroll 'Laughing On The Outside', a HTML to mieszanka własnych umiejętności i Kącika Kodowania. Podobną postać prowadziłam również na innym blogu. Zobaczymy co będzie z tego Leosia. Wolę zdecydowanie wątki oparte na ustalonych już relacjach. Dramy, pościgi, wybuchy, ból i łzy bardzo mile widziane, więc śmiało piszcie z pomysłami! Najczęściej złapiecie mnie na gg (25602335). A teraz chodźcie już bawcie się z Leosiem! On taki zły nie jest!

12.06.2018

I'm getting tired and I need someone to rely on


Gaia Grant
Ravenclaw — VI Rok — Półkrwi — Ścigająca — 12 cali, cedr, włos z głowy wili — Koło Astronomów
Pamięta jak w dzieciństwie była praktycznie nierozłączna ze swoim bratem bliźniakiem. Wszystko robili razem, wszędzie chodzili pod rękę, a w pociągu wiozącym ich po raz pierwszy do Hogwartu umówili się, że trafią do tego samego domu. Jakimś cudem tak jednak nie było. Ona trafiła do Ravenclawu a on do Slytherinu i w tym momencie ich nierozłączność się zakończyła. Dla Gai był to potężny cios w serce, kiedy nagle została odrzucona przez swojego jedynego przyjaciela. Myślała, że on również ma problemy z nawiązaniem nowych przyjaźni w szkole, jednak okazało się kompletnie inaczej. To on był tym, który próbował im znaleźć nowych przyjaciół. Na początku nawet próbował przekonać Gaję do swoich nowych ślizgońskich znajomych, jednak Gaia czuła się wtedy jeszcze bardziej odrzucona. Mogłoby się wydawać, że smutek tylko chwilowo zagościł w jej sercu, jednak tak naprawdę gości on w nim do dziś, przejawiając się szczególnie kiedy on nagle przypomina sobie o swojej siostrze, bo potrzebuje jej pomocy. Gaia non stop wyciąga go z tarapatów, niejednokrotnie dostając potem rykoszetem. Dlaczego czuje smutek? Bo wie, że zaraz znowu o niej zapomni i dalej będzie próbował wpakować się w jakieś nowe bagno.
Rodzice podróżują przez cały rok, wracając do Londynu tylko dwa razy w roku - aby odebrać bliźniaki z Hogwartu, a potem z powrotem podrzucić je na peron 9 i 3⁄4 we wrześniu. To właśnie podczas tych dwóch miesięcy podróżowania między kontynentami Gaia ma czas dla siebie. Szkicuje wtedy mapy gwiazd po drugiej stronie półkuli ziemskiej, kupuje pocztówki w większych miastach, aby potem upchnąć je wszystkie w starym metalowym pudełku po herbacie i dłubie przy starym mugolskim aparacie fotograficznym, który próbuje naprawić już od dwóch lat. Zabiera potem to wszystko ze sobą z powrotem do Hogwartu, żeby raz na jakiś czas przypomnieć sobie, że czasem każdy potrzebuje trochę czasu dla samego siebie.
Kiedy na drugim roku zdała sobie sprawę, że już nigdy na nowo nie zaprzyjaźni się ze swoim bratem, zaczęła znajdować sobie nowe towarzystwo. Nigdy tego przed nikim nie przyzna, ale zawsze stara się nawiązywać kontakty z tymi, którzy najbardziej przypominają jej brata. Czuje, że w taki sposób wciąż jest z nim bardzo blisko. Czasem zbyt blisko... Zauważyła, że coś się zmieniło po czwartym roku nauki. Po wakacjach wróciła trochę bardziej świadoma tego, jak jej brat ją wykorzystuje. Jej stosunek do niego stał się trochę bardziej oschły, jednak wciąż pomagała mu kiedy był w potrzebie. Uśmiech zastąpił neutralny wyraz twarzy, jakby wszystko było jej już jedno, z kim rozmawia, co robi i dlaczego. Kontakty z ludźmi o dziwo znacznie się poprawiły. Stała się znacznie bardziej otwarta i pewna siebie, żeby jako pierwszej podejść do kogoś i zacząć rozmowę. I właśnie teraz kiedy jej piąty rok nauki dobiega końca pewna osoba pomogła jej zrozumieć, że nie może całe czas żyć w cieniu brata i pomagać mu kiedy tylko on tego potrzebuje. Koniec tego roku szkolnego to dla niej początek kłopotów, które uczepią się jej jak rzep psiego ogona. Jeszcze tego nie wie, ale niejednokrotnie zapomni jak się oddycha.
________________________
Lily Allen 'Somewhere Only We Know'
Poszukuję brata bliźniaka! Więcej informacji na mailu:
ouhohxx@gmail.com lub gg: 57748922
Nie boimy się żadnego rodzaju wątków!
A teraz już zapraszam do wątków!